Jeden sygnał, drugi, trzeci… Tu Zayn Malik, nie mogę teraz odebrać, zostaw wiadomość. Cholera
jasna, jak go potrzeba, to nie może odebrać! Rozłączyłem się i wściekły
wcisnąłem telefon do kieszeni. Otworzyłem drzwi do sali Blake, która
natychmiast spojrzała na mnie z ciekawością.
-Iiii? Dowiedziałeś się czegoś?
-Ymm nie. Nie powiedział mi- skłamałem i od razu ukuło mnie
w klatce piersiowej. Blake natychmiast posmutniała.
-Chyba nigdy się nie dowiem- mruknęła.
-Po co ci to, Blake?- spytałem.
-Już ci mówiłam. Chcę po prostu podziękować za uratowanie mi
życia- odpowiedziała cicho.
-Rozumiem. Przepraszam, że nawaliłem, wujek nie chciał nic powiedzieć- powiedziałem
przepraszająco. Po co kłamiesz Max? Powiedz jej prawdę, no już!
-Wiem, tajemnica lekarska- ucięła dyskusję, odwracając głowę
w stronę okna. –Wiadomo kiedy stąd wyjdę?
-Podobno w przyszłym tygodniu- odpowiedziałem.
-Świetnie- znowu nastała cisza. Po kilku minutach milczenia
mój telefon zasygnalizował odebranie sms. Szybko odczytałem i jeszcze bardziej
się zirytowałem. „Mam wywiad, czego chcesz?”. Odpisałem mu tylko „ważne” i
schowałem telefon. Blake ponownie patrzyła na mnie i po chwili odezwała się:
-Chcę zostać sama.
-Co?
-Chcę, żebyś wyszedł- powiedziała dobitnie. Widziałem w jej
oczach smutek, więc podniosłem się z krzesła i lekko musnąłem jej dłoń
palcami. Szepnąłem krótkie „do jutra” i
wyszedłem z sali.
***
-Cześć. Lepiej, żeby to było ważne, bo nie mam za dużo
czasu- usiadłem na wysokim krzesełku i zwróciłem na siebie uwagę Maxa, krążącego
za barem.
-Więc przejdę od razu do rzeczy- odparł, patrząc na mnie
twardo.- Wiem, kto jest dawcą.
Spiąłem się na te słowa. Skąd on się dowiedział? Mi nie
chcieli powiedzieć, ale jemu już tak, ta?
-Skąd wiesz?- warknąłem.
-Naprawdę bardziej interesuje cię to, skąd wiem, od tego,
kto nim jest?- spytał z niedowierzaniem.
-Więc kto nim jest?
-Louis Tomlinson- odpowiedział poważnie. Zaśmiałem się
głośno, ale widząc jego powagę momentalnie ucichłem.
-Louis?!- powtórzyłem głośno.
-Louis. Nie drzyj się, gości mi wystraszysz- syknął.
-Ale Louis? Louis, ten Louis?!
-Malik, czy ty naprawdę jesteś takim idiotą, że nie dociera
do ciebie za pierwszym razem?
-No bo cholera! Po co Louis miałby oddawać szpik Blake,
której nienawidzi? –spytałem, wciąż nie wierząc w to co mówił.
-A skąd ja mam wiedzieć? Jasnowidzem jestem?- warknął.-
Powiedziałem ci, kto jest dawcą. Ty zrób z tą wiedzą, co chcesz.
-Czemu nie powiedziałeś od razu Blake?- zapytałem, a on spojrzał na mnie jak na
idiotę.
-Pomyślmy. Jak Blake zareagowałaby na wiadomość, że życie
uratował jej człowiek, który najpierw zrobił jej dziecko, potem przespał się z
nią, w zasadzie zgwałcił, żeby rozwalić wasz związek, co mu się udało, a teraz
oddaje jej szpik?
-Wkurzyłaby się?- odpowiedziałem, a on jeszcze uważniej na
mnie spojrzał.
-To było pytanie retoryczne, durniu. Tak, Blake by się
wkurzyła. Według mnie, jeżeli Louis chciał pozostać anonimowy, to też nie chce
jej o tym mówić. A my nie powiemy jej tego, bo nie chcemy żeby się denerwowała.
Tak?
-Będziemy tego żałowali Max- powiedziałem poważnie.
-Dopóki Blake nie będzie wiedziała, nie będziemy żałować-
odpowiedział i odszedł do klientów.
-Hej- usłyszałam zachrypnięty głos swojego chłopaka i
spojrzałam na niego z uśmiechem.
-Heej- powiedziałam radośnie i uśmiechnęłam się jeszcze
bardziej, kiedy cmoknął mnie w policzek, siadając na krzesełku obok. Po jego
minie od razu zauważyłam, że coś jest nie tak. –Co tak późno?
-Przedłużył nam się wywiad- odpowiedział z grymasem.
-Jak było?
-Dobrze- mruknął. Nastała krępująca cisza, a dodatkowo
wkurzało mnie to, że chłopak unikał mojego wzroku.
-Spójrz na mnie Zayn- powiedziałam poważnie, a czekoladowe
oczy nareszcie spotkały się z moimi.- Co się stało?
-Nic się nie stało, jestem zmęczony- odpowiedział.
-Nie musiałeś tu przychodzić- powiedziałam cicho, czując
ucisk w gardle.
-Ale chciałem.
-Zayn, widzę, że coś się dzieje. Powiedz mi, proszę-
szepnęłam.
-Nic się nie dzieje, naprawdę- chwycił moją dłoń.
-Kocham cię- odezwałam się po chwili.
-Wiem- uśmiechnął się lekko i znów nastała cisza.
-Do jasnej cholery Zayn! Powiedz mi co się dzieje, chcę
wiedzieć!
-Nic się nie dzieje, jestem po prostu zmęczony- powtórzył.
-Spójrz na mnie i powiedz, że wszystko jest w porządku-
rozkazałam ostro. Chłopak podniósł wzrok, ale po chwili znów go opuścił.
–Świetnie, rozumiem. Nie kochasz mnie już, tak?
-Co ty wygadujesz? Oczywiście, że cię kocham Blake!
–podniósł głos, patrząc na mnie.
-No to o co chodzi?
-Mam gorszy dzień, nie chcę cię obarczać swoimi problemami-
odpowiedział.
-Nie jest to nic związanego z nami?- dopytałam.
-Nie- odpowiedział zdecydowanie za szybko.
-Kłamiesz.
-Co? Nie, nie kłamię! – zaprzeczył.
-Widzę, że coś jest nie tak i widzę, że strasznie cię to
męczy. Więc proszę, powiedz mi, co się dzieje- powiedziałam łagodnie.
-Okej… Mam wyrzuty sumienia, że nie dowiedziałem się, kto
jest dawcą, a tak bardzo ci na tym zależy. To wszystko, przepraszam-
odpowiedział i nerwowo przygryzł wargę. Chwyciłam jego dłoń i jak najmocniej
ścisnęłam. Wiedziałam, że pewnie nawet tego nie poczuł ze względu na moje
ograniczone siły, ale liczyło się przesłanie.
-Posłuchaj mnie uważnie. Nie mam ci tego za złe.
Najwidoczniej dawca naprawdę nie chce, żebym go poznała, trudno, rozumiem.
Wiem, że się starałeś i za to cię kocham. A w myślach dziękuje dawcy, że
uratował mi życie, które mogę spędzić z tobą- uśmiechnęłam się, a chłopak
spojrzał na mnie poważnie.
-Gdybyś wiedziała, jak bardzo cię kocham- szepnął. Wiem
Zayn, wiem.
@justfuckshit
noo teraz pasuje :) znaczy tamto też mi pasowało ;p
OdpowiedzUsuńczekam na next :) x
Ooo jak dobrze, że zmieniłaś ;p Ta wersja jest lepsza ;))
OdpowiedzUsuńciekawe co ten Tomlinson bo jakoś nie mogę uwieżyć że robi to z dobrego serca , musi coś za tym satć ! Jakiś podstęp , przekręt cokolwiek !
OdpowiedzUsuńCiekawie ciekawie . standardowo czekam z niecierpliwością na next : )) . Mikaa xx .
Jest świetny. Czekam na następny.
OdpowiedzUsuńJest fajny, ale każdy (obstawiam) wiedział że będzie to Louis. Ojciec Malika to było totalne zaskoczenie. Ale rozdział super. Czekam na następny. xxx
OdpowiedzUsuńhehe louis pipka zycie ratuje, no prosze xD mi tam pasuja dwie wersje :D @aleexpl
OdpowiedzUsuńNIe można było tak od razu ? Haha... No i teraz z górki ? Co? To jedno pytanie... ile się zejdzie zanim Blake się dowie ? Ha
OdpowiedzUsuńTa wersja jest tysiąc razy lepsza!!! Cudownie :*
OdpowiedzUsuńA może Louis mimo całej swojej wredności (oczywiście tylko w tym opowiadaniu) tak naprawdę kocha Blake. Może jakiś trójkąt?? :) ............. Żartowałam. Niech teraz przez kilka rozdziałów Blake i Zayne będą mieć sielankę, należy im się, tyle przeszli!
OdpowiedzUsuńTo jest O WIELE WIELE lepsze!!! :D :P ♥ Mam nadzieje żę Blake dowie sie że że to Lou jest dawcą!!!! Może sie zakocha ale wtedy jeszcze Zayn ojj tyle myśli mam w głowie dawaj szybko nexxta bo nie wytrzymie!!!! i też mam nadzieje że Lou to już nie będzie ten taki OKROPNY :D ♥
OdpowiedzUsuńZdążyłam się przywyczaić do tamtej wersji, ale ta też jest okej ;)
OdpowiedzUsuńkocham tego bloga! czekam na następny rozdział, który masz dodać szybko.
OdpowiedzUsuńzapraszam do mnie:http://1d-zakazanamilosc.blogspot.com/
Uf. Chyba bym się zajebała gdyby ta pierwsza wersja była prawdziwa... DZIĘKUJĘ DZIĘKUJĘ ZE ZMIENIŁAŚ! Kocham tego blooga. <3
OdpowiedzUsuńnooo, zmiana, nie powiem podoba mi się. ciekawe dlaczego Lou to zrobił... dodawaj szybciutko nexta i trzymaj się ciepło;***********
OdpowiedzUsuńTa zmiana mi sie podoba ! ;) Czekam na dalesze przygody Blacke :D
OdpowiedzUsuńboze dziewczyno uwielbiam cie jestes niesamowita piszac tak wspaniałe opowiadanie ktore jest istynym wyciskaczem łez , ryczałam i ryczałam , jak narazie jest to najpiekniejsze opow, jakie czytalam , a czytalam ich mase mase mase !! zakochałam sie w tym blogu !! dziękuje ci za to ze napisalas cos tak zachwycajaccego !! <3 czekam , czekam na next i mysle ze ee nie tylko jaa tylko duzo wiecej osob z pewnoscia
OdpowiedzUsuń!! ;]]]]] <3333 , uwielbiammmm cię <3 !
Dawaj następny ! ~A,
OdpowiedzUsuńoo . Jak dla mnie tamta wersja zdecydowanie lepsza.. wszystko komplikowała, tak jakoś bardziej mi odpowiadało.. a ta nowa to raczej spokojna jest. No nic, i tak jest bardzo dobrzee. :)
OdpowiedzUsuń